Tomasz Tomaszewski „Rzut beretem” – wystawa fotografii
Tomasz Tomaszewski „Rzut beretem” – wystawa fotografii
Wystawa w ramach wydarzenia SIŁA FOTOGRAFII 2026.
otwarcie wystawy – 30 września (środa), g. 18.00
40 tysięcy przejechanych kilometrów. Dwa lata fotografowania. Cały ten trud po to, aby pokazać upadek PGR-ów, które zmiotła z polskiej wsi reforma ustrojowa lat dziewięćdziesiątych.
Spieszę rozszyfrować młodszym pokoleniom ten enigmatyczny skrót: Państwowe Gospodarstwo Rolne, czyli po prostu PGR. Powstały w ramach reformy rolnej przeprowadzonej przez władze komunistyczne po II wojnie światowej. Część celów przyświecających wprowadzonym zmianom była zapewne słuszna (modernizacja, edukacja rolników, wejście na wyższy poziom rozwoju), ale problemem była ekonomiczna sytuacja kraju. Zdecydowana większość PGR-ów (70%-80%) była trwale nierentowna, więc też i wymagała ciągłego dofinansowywania przez chronicznie niewydolne gospodarczo państwo, co przy liczbie 6 tysięcy istniejących PGR-ów stanowiło bardzo poważne obciążenie budżetu.
Kiedy po raz pierwszy wystawa „Rzut Beretem” została pokazana (wraz z towarzyszącym jej albumem, wydanym przez National Geographic Polska) w 2008 roku w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, wzbudziła niemałą sensację i zdumienie, a u niektórych może i szok. I nie chodzi tylko o to, co te zdjęcia pokazywały, ale przede wszystkim jak. Znam osoby, które do tej pory wspominają to wydarzenie.
Większość widzów doskonale rozumiała cały kontekst, bo PGR-y były w Polsce powszechne i każdy o nich słyszał. Tak samo też potrafili zrozumieć tragedię ludzi PGR-ów, podobną do tej, przeżywanej w wielu innych dziedzinach upadającej gospodarki, która przechodziła terapię szokową. PGR-y, a więc i ludzie w nich zatrudnieni, byli całkowicie uzależnieni od dotacji państwowych. Bez nich nie potrafili funkcjonować, a na głębokie i gwałtowne zmiany, które pojawiły się z dnia na dzień, nikt ich wcześniej nie przygotował. To był czas wielkiej desperacji, niepewności i podróży w nieznane.
Tu jednak wracam do „Rzutu Beretem” i fotografii, która nie jest jedynie czystym zapisem socjologicznym czy też dokumentalnym. Przez niezwykłe wyczucie chwili oraz mistrzowską kompozycję, Tomasz Tomaszewski zaskakuje, a dzisiaj pewnie i szokuje, pobudzając naszą wyobraźnię i przenosząc nas do zupełnie innego świata. Brak tu dydaktyki czy też oceny, jest natomiast nacisk na emocje, człowieczeństwo i zwykłe codzienne zachowania, które są pokazane w sposób nieoczywisty.
Kiedy dziś patrzę na te zdjęcia, to widzę opowieść o życiu. Widzę miłość i nadzieję, radość i smutek, znój i ciężką pracę. Czyli to, co jest uniwersalne i co czyni tę opowieść piękną chociaż czasami także i trudną. Tak jak życie.
Teraz nurtuje mnie pytanie, jak nowe pokolenia, które nie mają żadnych skojarzeń ani dostatecznej wiedzy o PGR-ach odbiorą tę wystawę. Nie ma już tego kontekstu co wtedy. Polska wieś i rolnictwo – na szczęście – podniosły się z tej katastrofy i w zdecydowanej większości o wiele lepiej prosperują niż w tamtych czasach.
Ale czy dzisiaj nie jesteśmy w trochę podobnej sytuacji? Niektórzy twierdzą, że my również stoimy przed obliczem nowej katastrofy społeczno-gospodarczej, spowodowanej sztuczną inteligencją. Tym bardziej warto kultywować uniwersalne wartości i zrobić wszystko, żeby nam też się udało.
– Piotr Kowalski – kurator wystawy, 2026
Dawne majątki ziemskie to w polskim pejzażu miejsca naznaczone tragizmem. Najpierw, tuż po wojnie, ich upaństwowienie oznaczało dla wielu utratę ojczyzny i ojcowizny, wypędzenie, wykorzenienie, pół wieku później, ich upadek przyniósł równie wielu ubóstwo, poczucie krzywdy, wykluczenia. I tak jak dwory przez stulecia były symbolem polskości, podtrzymywania tradycji, przywiązania do ziemi, a powstałe na ich gruzach Państwowe Gospodarstwa Rolne w Peerelu symbolem zwycięskiego reżimu na wsi, tak obecnie to, co po PGR-ach zostało, staje się symbolem nowych czasów.
Tutaj bowiem szczególnie jaskrawo ujawniają się kontrasty, nędza sąsiaduje o miedzę z nowobogackim przepychem, dynamizm jednostek zderza z powszechną biernością, wywyższenie nielicznych pogłębia degradacją pozostałych i z całą wyrazistością widoczne są ciemne i jasne strony transformacji, jej błędy, sukcesy, porażki. Widoczne, lecz niedostrzegane.
Byłe PGR-y to świat nieznany, pośpiesznie, obojętnie mijany w podróży, a jeśli nawet położony tuż obok, o rzut beretem, daleki. Obcy ląd, który nie wabi odkrywców, wydaje się bezużyteczny, nieatrakcyjny, wstydliwy. Kiedyś wykorzystywany przynajmniej w politycznych potyczkach, wzajemnych oskarżeniach o nieudolność, brak wizji, pozostawienie bezbronnych bez pomocy, już dawno przestał być przydatny. I trwa, dla większości swych mieszkańców zamknięty w kapsule minionego czasu, ze współczesnością połączony ekranem telewizora, po którym snują się bohaterowie serialowych opowieści.
Jak przedstawić tę krainę zapomnienia, abyśmy wreszcie zechcieli ją poznać? Obszarem olbrzymia, ponad cztery miliony hektarów, zaludniona przez setki tysięcy, może nas zaciekawić, poruszyć, zaskoczyć, nie wielkimi liczbami, które, mimo że prawdziwe, brzmią pusto, tylko przez indywidualny dramat, sytuację, szczegół. I oto została utrwalona spojrzeniem jednocześnie czułym i okrutnym w serii obrazów układających się całość, która wciąga, przejmuje.
Odsłania się przed nami krajobraz zdewastowany. Ziemiańskie siedziby, kompozycje przestrzenne a zarazem duchowe, z miłością i pietyzmem pielęgnowane przez liczne pokolenia, które piękno starały się łączyć z pożytecznym, brutalnie okaleczone. Umarłe domostwa z pustymi oczodołami, wypatroszone wnętrza, gdzie bezmyślna chciwość dla jednej wyrwanej belki zawalała stropy, wstawione w wykarczowany park bezkształtne bryły bloków oraz ich lokatorzy, których życie jest równie wyzbyte ładu jak otoczenie i przeważnie podobnie pozbawione perspektyw na przyszłość, nadziei.
Choć nie zawsze, nie wszędzie. Tu dawni właściciele odzyskali lub odkupili, co uprzednio zostało zagrabione i próbują budować na rumowisku, tam nowi posiadacze z jednakowym rozmachem gospodarzą i demonstrują swą świeżą zamożność.
Mrocznej panoramie jaśniejsze tony jeszcze dodają mocy sprawiając, że udzielają się nam emocje autora. Wobec portretowanej rzeczywistości nie trzyma on dystansu. Przeciwnie, pełen współczucia podchodzi do tych, którzy nieomylnie wyczuwając intencje dopuszczają go na intymną bliskość, gniewem i buntem reaguje na zagładę wspólnego przecież dziedzictwa, zachwytem na urodę ojczystej ziemi. Nie trzyma się też wyłącznie poPGRowskiego terytorium, świadomie przekracza granice, co nie umniejsza, lecz wzmacnia przesłanie dokumentu, jaki stworzył, świadectwa naszej epoki.
Czy chcemy tego czy nie, jak na weselu w podkrakowskiej wsi sto lat temu: A to Polska właśnie…
– Małgorzata Niezabitowska, 2008
Tomasz Tomaszewski posiada stopień doktora Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Jest członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików, agencji Visum Foto w Hamburgu, agencji National Geographic Creative w Waszyngtonie oraz International Press Club. Zajmuje się fotografią prasową, publikuje swoje zdjęcia w najważniejszych pismach polskich i wielu zagranicznych, jak: National Geographic Magazine, Stern, Paris Match, GEO, New York Times, Time, Fortune, Elle, Vogue.
Wydał kilka książek autorskich: Ostatni. Współcześni Żydzi polscy (tekst Małgorzata Niezabitowska); W poszukiwaniu Ameryki (tekst Małgorzata Niezabitowska); Cyganie – inni ludzie tacy jak my; W Centrum; Niezwykła Hiszpania; Rzut beretem; Zapewnia się atmosferę życzliwości; To, co trwałe. Górale, tradycja i wiara; Wszystko może być wszystkim; Gypsies; Happyland; Black Magic Woman; Opętanie; Świat jest tam, gdzie się zatrzymałeś, oraz ilustrował swoimi pracami kilkanaście prac zbiorowych.
Autor wielu wystaw indywidualnych w Brazylii, Bułgarii, Dubaju, Francji, Hiszpanii, Holandii, Indiach, Indonezji, Irlandii, Izraelu, Japonii, Kanadzie, Madagaskarze, Niemczech, Polsce, USA, Wielkiej Brytanii i Włoszech. Jest laureatem polskich oraz międzynarodowych nagród fotograficznych.
Od ponad trzydziestu lat współpracuje z magazynem National Geographic USA, w którym opublikował osiemnaście esejów fotograficznych, a od 1999 roku jest głównym konsultantem jego polskiej edycji. Uczy fotografii w Polsce, USA, Niemczech, Turcji, Bangladeszu, na Filipinach i we Włoszech.
Więcej o autorze i jego twórczości: www.academy.tomasztomaszewski.com
Kuratorka projektu SIŁA FOTOGRAFII 2026 – Monika Stachnik-Czapla.
Czwartek, 01.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Piątek, 02.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Sobota, 03.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Niedziela, 04.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Poniedziałek, 05.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Wtorek, 06.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Środa, 07.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Czwartek, 08.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Piątek, 09.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Sobota, 10.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Niedziela, 11.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Poniedziałek, 12.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Wtorek, 13.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Środa, 14.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Czwartek, 15.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Piątek, 16.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Sobota, 17.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Niedziela, 18.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Poniedziałek, 19.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Wtorek, 20.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Środa, 21.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Czwartek, 22.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Piątek, 23.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Sobota, 24.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Niedziela, 25.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Poniedziałek, 26.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Wtorek, 27.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Środa, 28.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Czwartek, 29.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Piątek, 30.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Sobota, 31.10.2026, Czarna Galeria CENTRUM
Wstęp wolny
Dział Fotograficzno-Filmowy
telefon: 12 644 02 66 wew. 30
e-mail: FOTOGALERIA@NCK.KRAKOW.PL





















