Foto-Galeria
  • Strona główna
  • Wystawy
  • Deklaracja dostęności

„Barwy Świata Przyrody 2009”

Wystawa fotografii

Okręg Krakowski Związku Polskich Fotografów Przyrody

Wystawa czynna: 4 marca – 30 kwietnia 2010 r., FOTO-GALERIA

 

Jak co roku, zapraszamy na prezentację dokonań Okręgu Krakowskiego Związku Polskich Fotografów Przyrody. Łączy nas wrażliwość na niezmierzone bogactwo barw otaczającej nas natury. Znaczna część naszego wolnego czasu poświęcamy na jego obserwację, aby podzielić się z innymi swoim zachwytem nad pięknem świata przyrody.

Możemy pokazać jedynie 16 777 216 kolorów choć przeczuwamy, że jest ich pewnie znacznie więcej…
Biel śniegu, błękit nieba, ulotne barwy świtu, szarość chmur na zimowym firmamencie…
Tematów do zdjęć szukamy zarówno w dalekich podróżach jak i dobrze znanych miejscach – motywy są wszędzie. Zawsze jednak najważniejsze jest światło, które wydobywa kształty i tworzy obraz. Gałęzie drzew obsypanych śniegiem zmieniają się w fantastyczne formy, kamienie ukazują swoje barwy. Zwierzęta duże i całkiem malutkie, ptaki – każde z nich ma swoje życie, w którym dane jest nam uczestniczyć choćby przez chwile.
Uważnie obserwując otaczający nas świat staramy się znaleźć motyw obrazu. Cierpliwie wyczekujemy w czatowniach na odpowiedni moment, czekamy na krótki często moment, kiedy podający promień słońca wydobędzie piękno krajobrazu. Nieważne jest czy w poszukiwaniu motywów wyruszamy w dalekie podróże, czy też naszym celem jest łąka za domem lub pobliski las. Świat ma wiele do zaoferowania, piękno jest wszędzie, trzeba tylko przystanąć na moment w biegu i uważnie rozejrzeć się wokoło. Wstajemy więc przed świtem taszczymy nasze plecaki i statywy żeby uczestniczyć w misterium życia kiedy światło jest najpiękniejsze. Warto – nawet jeśli świty bywają zimne, plecak ciąży coraz bardziej a poranna kawa wydaje się odległym wspomnieniem.

Na tegorocznej wystawie będzie można zobaczyć ponad 90 fotografii 24 autorów, które stanowią najciekawsze dokonania Okręgu Krakowskiego Związku Polskich Fotografów Przyrody, przedstawiające zarówno piękno krajobrazu jak też świat roślin i zwierząt.

Serdecznie zapraszamy na uroczysty wernisaż 4 marca 2010 o godzinie 18.00, któremu towarzyszyć będzie jak poprzednio projekcja diaporam autorstwa członków Okręgu Krakowskiego ZPFP. Obecni na wernisażu autorzy zdjęć chętnie snuć będą opowieści związane z powstawaniem zdjęć. Będzie można również poznać sam związek – jego historię, dotychczasowe osiągnięcia i cele.

 

01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 13 14 15 16 17 18 elzbieta_weron

 

„Reportaż”- Krakowski Klub Fotograficzny

Doroczna prezentacja dorobku Krakowskiego Klubu Fotograficznego

Wystawa czynna: 7 stycznia – 28 lutego 2010 r., FOTO-GALERIA

Jak co roku, tradycyjnie w pierwszy czwartek stycznia Krakowski Klub Fotograficzny serdecznie zaprasza na przeglądową wystawę fotografii. Tym razem członkowie KKF mieli trudne zadanie – tematem przewodnim był fotoreportaż. Mówiąc o fotoreportażu mamy na myśli dokumentację życia, często przedstawiając historię zwykłych ludzi. Fotoreporter powinien być w odpowiednim miejscu i czasie, wszędzie tam, gdzie dzieje się coś ciekawego lub intrygującego. Na wystawie będziemy więc mogli zobaczyć migawki z życia codziennego ludzi ubogich, relację z festiwalu zupy, z wyścigów konnych lub rajdów rowerowych, z wystawy psów rasowych, a także z podróży dalekich i bliskich. A ci, którzy nie mieli okazji lub czasu na bieżąco śledzić wydarzeń, rzadko też podróżują, zaprezentują coś z własnego podwórka, osiedla, mieszkania, sceny z życia rodziny lub przyjaciół. Fotografia reportażowa jest trudnym rozdziałem fotografii. Uwiecznianie interakcji jakiegokolwiek zdarzenia to duże wyzwanie, wymagające intuicji i czujności fotografa. Refleks, umiejętność przewidywania rozwoju akcji to główne warunki uzyskania emocjonalnej fotografii. Dobry fotoreportaż powinien zwracać na siebie uwagę, często szokować i oddawać nastrój oraz dramatyzm pokazywanych w nim faktów i wydarzeń. Czy członkom KKF się to udało?

skorski

fot. Janusz Skórski

stachnik-czapla

fot. Monika Stachnik-Czapla

sulikowska

fot. Beata Sulikowska

Anna Bubula i Janusz Skórski – Nad Niemnem – Grodno i okolice

5 listopada – 31 grudnia 2009 r.

Wystawa fotografii

„Chciałbym, żebyś poznała Grodno” – tak pisał Juliusz Osterwa do córki Elżbiety w 1926 roku. Byliśmy tam tylko kilka dni, na zaproszenie Konsulatu RP z wystawą Krakowskiego Klubu Fotograficznego o Krakowie. Tylko kilka dni, intensywnych, pracowitych i obfitych w fotograficzny plon. Ta wystawa to wielka zasługa ludzi, którzy nas tam gościli: Konsulów Jana Sroki i Marka Maluchnika i Panów: Witolda Iwanowskiego i Konstantego Fedorowicza, którzy pomogli nam poznać nie tylko Grodno, ale również okolice; znane każdemu z „Nad Niemnem” Bohatyrowicze z grobem Jana i Cecylii, czy rodzinną wieś Czesława Niemena – Wasiliszki.
My tylko fotografowaliśmy obrazy, zapisując jednocześnie w pamięci piękne opowieści naszych przewodników.
Chcemy byście poznali Grodno.

Anna Bubula i Skórski

01

Bazylika Katedralna św. Franciszka Ksawerego fot. Anna Bubula

02

Bohatyrowicze fot. Anna Bubula

03

Brama kamienicy, w której mieszkała Zofia Nałkowska fot. Anna Bubula

04

Droga do Bohatyrowicz fot. Anna Bubula

05

Grodno wieczorem fot. Anna Bubula

06

Klasztor oo. Bernardynów fot. Anna Bubula

07

Klasztor oo. Bernardynów fot. Anna Bubula

08

Mogiła powstańcza opisana w „Nad Niemnem” E. Orzeszkowej fot. Anna Bubula

09

Wąwóz przy grobie Jana i Cecylii fot. Anna Bubula

10

Zachód słońca nad Niemnem fot. Anna Bubula

11

Attyka Stanisławówki z inicjałami SAR (Stanislaus Augustus Rex) i królewską koroną fot. Janusz Skórski

12

Cerkiew Pokrowska fot. Janusz Skórski

13

Drogowskaz do grobu Jana i Cecylii fot. Janusz Skórski

14

Grób Jana i Cecylii fot. Janusz Skórski

15

Klasztor unicki ss. Bazylianek nocą fot. Janusz Skórski

16

Krzyż katyński na cmentarzu żołnierzy polskich fot. Janusz Skórski

17

Sprzedaż ryb przy ul. Dzierżyńskiego fot. Janusz Skórski

anusz Skórsk

Adam Gryczyński „Remuh”

Wystawa fotografii

Wystawa czynna: 13 listopada – 29 grudnia 2009, bud. C

Synagoga Remuh znajduje się na Kazimierzu w Krakowie, przy ulicy Szerokiej 40. Wraz z przylegającym do niej starym cmentarzem tworzą unikalny i bezcenny zespół żydowskiej architektury i sztuki sakralnej sięgający XVI wieku. Jej obecna nazwa wywodzi się od hebrajskiego akronimu ReMU, Rabi-Mosze, którym w stosunku do Mojżesza Isserlesa (zm. 1572 r.) posługiwali się członkowie gminy. Był to najsłynniejszy żydowski uczony w Polsce, naczelny rabin krakowskiej gminy żydowskiej i rektor krakowskiej jesziwy. Grób Moszego znajduje się na cmentarzu tuż przy synagodze. Miejsce to uchodzi za cudowne, a wiara w moc rabina była tak powszechna, iż nawet Niemcy w czasie II wojny światowej pozostawili nagrobek nietknięty, obawiając się klątwy. Rokrocznie pielgrzymują do niego Żydzi z całego świata, pozostawiając wokół macewy karteczki z prośbami, wierząc, że te zostaną wysłuchane i spełnione. Dla nich jest on kimś ciągle żywym – po dziś dzień bowiem kierują się spisanymi przez niego zaleceniami w każdej chwili swojego życia. Na jego nagrobku napisano: MiMosze ad Mosze lo kam keMosze beIsrael – „Od Mojżesza do Mojżesza nie powstał nikt taki jak ten Mojżesz w Izraelu”, co stanowi oczywiste nawiązanie do końcowych słów Tory (Księga Dwarim [Powtórzonego Prawa] 34:10), mówiących, że nie powstał więcej w Izraelu prorok podobny do Mojżesza. Taki sam napis znajdował się kiedyś na domniemanym grobie RaMBaMa – rabina Mosze ben Majmona – Majmonidesa w Twerii (Tyberiadzie) nad Jeziorem Galilejskim. Jak z tego widzimy, polscy Żydzi porównywali Mojżesza Isserlesa z Mojżeszem Majmonidesem, a pośrednio także z Mosze Rabenu („Mojżesz – nasz Nauczyciel”) z biblijnym Mojżeszem – przywódcą narodu żydowskiego, który wyprowadził go z niewoli egipskiej. Wielki rabin Mojżesz Isserles tak pisał w XVI w. o Polsce: „W tym kraju nie ma do nas tak srogiej nienawiści jak w Niemczech. Niech to trwa aż do nadejścia Mesjasza… Gdyby Pan nie dał nam takiej ziemi jako miejsca schronienia, los Izraela byłby istotnie nie do zniesienia”. Obecnie synagoga jest jedynym żydowskim domem modlitwy w Krakowie, w którym regularnie odbywają się nabożeństwa. Na murze dziedzińca znajdują się liczne tablice upamiętniające zasłużonych, jak i zabitych podczas II wojny światowej krakowskich Żydów. Do synagogi przylega również dom dozorcy i geniza. Krakowski Kazimierz budził moją fascynację od wczesnego dzieciństwa, kiedy w latach 60. przychodziłem na ulicę Szeroką wraz z mamą do mieszkających tam wójostwa. Chociaż dzielnica ta była wtedy mocno zniszczona i zaniedbana, to chętnie urządzałem tam wędrówki, a zaglądanie ukradkiem na małe podwórka, w różne zaułki i zakamarki, sprawiało mi pewnego rodzaju przyjemność. Pomimo trwających prac konserwatorskich w synagodze i przyległym cmentarzu, udawało mi się tam czasem wejść i popatrzeć na zabytki, szczególnie zaś na macewy. Większość z nich była wyraźnie nadszarpnięta zębem czasu, a na dodatek w okresie wojny mnóstwo z nich zostało zdewastowanych i rozbitych. Te, które przetrwały katastrofę dziejową oraz warunki pogodowe, dziś zachwycają swym swoistym pięknem. Są to prostokątne płyty kamienne zakończone linią prostą, trójkątem lub półkolem, których górną część wypełnia płaskorzeźba, dolną zaś inskrypcja (epitafium). Płaskorzeźby te mają znaczenie nie tylko dekoracyjne, lecz także symboliczne – jej elementy przedstawiają w sposób mniej lub bardziej oczywisty różne cechy zmarłego. Z biegiem czasu nadawano macewom coraz bardziej złożoną formę architektoniczną, z gzymsami, kolumnami i wnękami. Przyglądając się im uważnie odkrywałem w nich wiele takich motywów i liter, których znaczenia nie rozumiałem ale pobudzały one moją wyobraźnię wzmocnioną intuicją oraz atmosferą tego niezwykłego miejsca i najbliższej okolicy. Choć wcześniej nie uświadamiałem sobie tego tak wyraźnie jak dzisiaj, to prawdopodobnie wtedy „uczuliłem” się na historię, zabytki przeszłości oraz odnajdywanie w różnych starych przedmiotach okruchów wspomnień o ludziach, których już nie ma. W późniejszych latach kiedy dowiadywałem się i czytałem o pobycie Żydów na ziemiach Rzeczpospolitej, ich dramatycznej historii, kulturze jidysz i skomplikowanych stosunkach polsko-żydowskich, tamte obrazy sprzed lat wciąż przewijały się w mej pamięci i nadal w niej pozostają. Wyrazem tych zainteresowań są fotografie utrzymane w nostalgicznym klimacie i specyficznym, zielonkawym kolorycie pokazywane na wystawie „Remuh”. Zostały one współcześnie opracowane przy użyciu komputera, a wykonałem je w marcu 1986 roku podczas wizyty na tamtejszym cmentarzu kiedy przypadkowo poznałem widocznych na zdjęciach Żydów przybyłych z pielgrzymką z Izraela. Okazało się, że starszy z nich pochodził ze Stanisławowa, natomiast młodszy, jako kilkuletnie dziecko wydostał się wraz z matką z krakowskiego getta i dzięki temu ocalał z Holocaustu. Był przedstawicielem biura podróży z Tel-Avivu, mówił świetnie po polsku, a na moje pytanie komu zawdzięcza tak dobrą jego znajomość po upływie 40 lat pobytu poza Polską, odpowiedział, że często w tym języku rozmawia w domu ze swoją matką. Po odwiedzeniu przez nich grobów, odmówieniu modlitw i zrobieniu pamiątkowych zdjęć, zdążyliśmy uciąć sobie krótką pogawędkę, a ja zaproponowałem, że dostarczę im później gotowe odbitki do hotelu. Podczas następnego spotkania w toku rozmowy o ich wrażeniach z objazdowej wycieczki po Polsce, poruszyliśmy jeszcze kilka kwestii historycznych, pośród których nie zabrakło takich postaci jak król Kazimierz Wielki, Esterka, Berek Joselewicz czy Dow Ber Meisels.

Adam Gryczyński












 

Źródła informacji zawartych w tekście:
Wikipedia; austeria.blogspot.com; słownik Judaica.
Cytat rozpoczynający się od słów: „W tym kraju…”, zamieszczono w „Polityce” – nr 20 (2350) z dnia 18-05-2002; s. 70
(archiwum internetowe www.polityka.pl)

Powiększenia i oprawę wykonano w Laboratorium Fotografii Profesjonalnej Doroty i Krzysztofa Prądzyńskich – FINISZ STUDIO w Krakowie, ul. Łobzowska 15
Istnieje możliwość zakupu prac po zakończeniu ekspozycji. Informacje i rezerwacja u autora wystawy w NCK pok. 118, tel. 12 644 07 71.

Wstęp wolny

„Czas zatrzymany”

Plener przed NCK

10 września – 30 listopada 2009 r.

Wystawa „Czas zatrzymany – fotografie z dawnych lat z terenu Nowej Huty i okolic” składa się z kilkudziesięciu wielkoformatowych zdjęć pochodzących z ekspozycji plenerowej – „Nowa Huta – najmłodsza siostra Krakowa”, pokazywanej latem 2007 roku na Placu Centralnym z okazji 750 lecia lokacji Krakowa. Wystawa jest plonem gromadzenia zdjęć od mieszkańców Nowej Huty z ich rodzinnych albumów. Trudno byłoby wymienić tych wszystkich, którzy otwarli przed nami swoje domowe archiwa, ale szczególnie chcemy tu wyróżnić mieszkańców Mogiły, Bieńczyc, Czyżyn, Pleszowa, Luboczy i Grębałowa. Pragniemy za okazaną życzliwość i zaufanie gorąco podziękować, bo bez ich zaangażowania i wiary w sens całego przedsięwzięcia nie byłoby tej wystawy. Pragniemy też serdecznie podziękować Władzom Miasta Krakowa, na czele z Prezydentem prof. Jackiem Majchrowskim za to, że kolejne edycje wystaw i albumów z cyklu „Czas zatrzymany” mogły w ogóle zaistnieć, gdyż bez ich pomocy i wsparcia nie byłoby to możliwe.
Obecnie w przygotowaniu jest kolejny album „Czas zatrzymany 3”, a jeszcze tylko do końca października br. przyjmujemy do niego w NCK (pok. 118, tel. 12 644 07 71) przedwojenne, ciekawe fotografie z terenów obecnej Nowej Huty. Mamy świadomość, że nasze zbiory fotograficzne, które są teraz opracowywane i szeroko udostępniane, z upływem czasu będą nabierały coraz większej wartości dokumentalnej. To świadectwo niezwykłych przemian stanowi ważny wkład w poznawanie historii i dziedzictwa sprzed 1949 r. Jest także przejmującą ilustracją losów pokolenia, które w okresie PRL-u zostało wystawione na bolesną próbę i eksperyment na żywym organizmie społeczeństwa, przez co przerwano ciągłość i pozbawiono narodowej tożsamości tysiące ludzi. W tym kontekście sentencja Zbigniewa Herberta: „Naród, który traci pamięć, traci sumienie” nabiera szczególnego wyrazu i znaczenia. Mimo, że pozostaje ona wciąż aktualna, my nie chcemy konfrontować historii ani postrzegać ówczesnej rzeczywistości przez „pryzmat znikających śliwek czy jabłek z czyjegoś ogrodu”. Chcemy natomiast pokazać, że zanim zbudowano Nową Hutę, kwitła tu gospodarka i kultura, żyli wartościowi ludzie, że nasze indywidualne wybory stają się zbiorową odpowiedzią na daną chwilę w naszej historii, że galopujący świat, powinien się dla opamiętania i ogarnięcia przebytego dystansu na chwilę zatrzymać – jeśli chce nadal istnieć.
Może dzięki tej wystawie damy też potomkom pierwotnych mieszkańców choć odrobinę satysfakcji. Bo oni – „Nowohuccy Indianie” – byli tu wcześniej. Ta pionierska wystawa fotograficzna ilustruje wycinek historii tych ziem od schyłku XIX w., a kończy się w listopadzie 1945 r., kiedy to na Wzgórzach Krzesławickich ekshumowano setki ofiar zbrodni hitlerowskich dokonanych na Polakach. Wcześniejsze zdjęcia ukazują nieistniejące już zbytki architektury drewnianej, pracę w majątkach rolnych oraz ludzi w odświętnych, ludowych strojach. Nie zabrakło też fotografii z okresu dwudziestolecia międzywojennego przedstawiających uroczystości i święta religijne, państwowe, szkolne oraz dożynki. Na wystawie zostali ukazani księża, wójtowie, działacze społeczni, sołtysi, bogaci kmiecie czy nauczyciele, jak również ludzie anonimowi, których utrwalony na zdjęciu wizerunek podczas I Komunii Świętej, procesji lub odpustu pozostał jedynym zachowanym po nich wspomnieniem. Tylko nielicznym spośród osób ukazanych na zdjęciach dane było dożyć chwili obecnej. Jednak na fali powracającego zainteresowania egzystencją tamtych pokoleń, rodzi się nostalgia i smutna refleksja o grzechu zaniechania oraz żal, iż w minionych dziesięcioleciach nie poświęcono im wystarczającej uwagi. Wystawa pokazuje wreszcie, że potomkowie rdzennych mieszkańców podjęli – na tle ogólnego pejzażu kulturalnego – wyjątkową inicjatywę wskrzeszenia własnej dumy, historii, barw lokalnej przeszłości i dlatego demonstrują prawdziwą solidarność, a zarazem ofiarność w rekonstruowaniu wizerunku świata swoich przodków.
Mamy cichą nadzieję, że w ich ślady pójdą także inni oraz że wystawa dostarczy Państwu wielu wzruszających chwil i wspomnień minionego czasu, który odchodzi powoli w zapomnienie. My chcemy go ocalić.

Adam Gryczyński


















« Poprzednia strona
Następna strona »

Organizator

Kontakt


Dział Foto-Filmowy

Nowohuckie Centrum Kultury

al. Jana Pawła II 232

31-913 Kraków

tel. 12 644 02 66 wew. 30

fotogaleria@nck.krakow.pl
luty 2026
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
232425262728  
« gru    

Organizator

Kontakt

Dział Foto-Filmowy Nowohuckie Centrum Kultury al. Jana Pawła II 232 31-913 Kraków Tel. 12 644 02 66 wew. 30
luty 2026
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
232425262728  
« gru    

CyberChimps WordPress Themes

© Nowohuckie Centrum Kultury

Używamy ciasteczek i innych technologii pokrewnych, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszej witryny.

Możesz dowiedzieć się więcej o tym, jakich ciasteczek używamy, lub wyłączyć je w ustawieniach.

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Ściśle niezbędne ciasteczka

Niezbędne ciasteczka powinny być zawsze włączone, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje dotyczące ustawień ciasteczek oraz prawidłowo wyświetlić naszą stronę.

Analityka

Ta strona korzysta z Google Analytics do gromadzenia anonimowych informacji, takich jak liczba odwiedzających i najpopularniejsze podstrony witryny. Włączenie tego ciasteczka pomaga nam ulepszyć naszą stronę internetową.

Najpierw włącz ściśle niezbędne ciasteczka, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje!

Powered by  GDPR Cookie Compliance