Foto-Galeria
  • Strona główna
  • Wystawy
  • Deklaracja dostęności

„Moje fascynacje”

Wystawa fotografii pracowników Nowohuckiego Centrum Kultury

Wystawa czynna: 30 czerwca – 28 lipca 2011, FOTO-GALERIA

Pomysł urządzenia tej wystawy pojawił się w 2009 roku podczas konkursu fotograficznego organizowanego przez naszą placówkę pod nazwą „Nowa Huta w XXI wieku” – z okazji 60-lecia dzielnicy. Zgodnie z przyjętym wówczas regulaminem pracownicy Nowohuckiego Centrum Kultury (NCK) nie mogli wziąć udziału w tej imprezie, co w przyszłości obiecano sobie powetować zrobieniem osobnej wystawy. W toku rozmów i sugestii idea ta ewoluowała w kierunku tematu dowolnego, co zostało ujęte pod szeroko pojętym tytułem: „Moje fascynacje”. Na obecnej wystawie zgromadzono przeszło setkę zdjęć wykonanych przez 26 osób reprezentujących niemal wszystkie działy NCK. Dodajmy, że większość jej uczestników wystawia publicznie swoje fotografie po raz pierwszy w życiu, co zresztą rodziło wśród niektórych obiekcje o to, czy ich własne zdjęcia – jako typowych „amatorów” – nadają się do ekspozycji i czy w ogóle jest sens pokazywać je w Foto-Galerii prezentującej z reguły dorobek uznanych twórców i artystów. Do tego typu rozumowania wkradło się jednak nieporozumienie polegające (generalnie rzecz biorąc) na pejoratywnej konotacji pojęcia „amator”. Otóż zwykle kojarzy się ono z brakiem znajomości rzeczy i doświadczenia czyli „amatorszczyzną”, ta z kolei z bylejakością, a przecież „amator” pochodzi od słowa „kochać” i oznacza „miłośnika”, czyli osobę znajdującą w czymś przyjemność. Osobę, która poprzez swoje prace zazwyczaj wyraża to, co ją wzrusza, ujmuje i wyostrza zmysły skupiając uwagę na tym wszystkim, co wydaje się ważne i piękne, a w naszym przypadku na tym, co zasługuje na „pstryknięcie” zdjęć mimochodem, ale także na ich świadomą weryfikację pod kątem własnych upodobań czy wrażliwości. Nie roszcząc sobie żadnych pretensji do rangi sztuki, fotografie takie są wynikiem dobrowolnej, nieprofesjonalnej działalności, są wycinkami rzeczywistości i uchwyconymi fragmentami przeżyć, co samo przez się nie usprawiedliwia wszystkich błędów i niedociągnięć, zakłada jednak priorytet uczucia nad techniką i ewentualnie dalsze cyzelowanie form. W tym miejscu warto sobie uzmysłowić, że epoka w której robienie zdjęć wymagało sporych umiejętności, a także trudnych w obsłudze i kosztownych urządzeń należy już do przeszłości, co powinno wszystkich do fotografowania dodatkowo zachęcić. Dzięki nowoczesnej technologii druku cyfrowego, możemy oglądać na wystawie prace dobrej jakości także pod względem technicznym. Oczywiście różne są kryteria oczekiwań ale zgodzić się trzeba, że dzisiaj zdjęcia robić może dosłownie każdy. One mogą być wspaniałą rozrywką, kroniką i stałym rytuałem życia rodzinnego, przy czym nie ma tu większego znaczenia jakie tematy utrwalamy, ważne, że fotografie się wykonuje i przechowuje w albumach, szufladach, pudełkach, czy jak w ostatnich latach; na płytach CD, DVD, na twardych lub przenośnych dyskach. Robiąc zdjęcia stajemy się uczestnikami i świadkami zatrzymanych w kadrze zdarzeń, stykamy się z przemijaniem ludzi i rzeczy, zapisujemy to, co z naszej pamięci szybko umyka. O chęci utrwalania obrazów, a niekiedy pokazywania ich innym decyduje również szczera, wewnętrzna potrzeba. I choćby przez to efekty tej działalności, czy jakkolwiek ją nazwiemy: hobby, pasja, sposób na życie – zasługują na odrobinę szacunku, zatrzymania się przed dowolnym obrazem i obejrzenia go z namysłem. A co też Koleżanki i Koledzy, których zwykle spotykamy w miejscu pracy, chcą nam za pośrednictwem własnych fotografii powiedzieć o sobie, o swoich bliskich, o ulubionych zwierzętach, zajęciach czy też chwilach spędzonych w różnych ciekawych miejscach? Odpowiedź znajduje się na wystawie, więc każdy kto tylko zechce, kogo nurtują te i podobne pytania może ją odnaleźć i po swojemu zinterpretować. Każdy może wyszukać tu coś innego, według siebie i własnego spojrzenia lub może popatrzeć na zdjęcia bezpośrednio jak na to, co akurat uchwycił autor. Spektrum zainteresowań autorów wystawy jest szerokie. Różnorodność tematyczna skupia się co prawda na kilku wiodących tematach ogólnych takich jak: człowiek, zwierzęta, rośliny, krajobraz i architektura, lecz w ich obrębie można dostrzec szereg odcieni, różnic i podobieństw. Unikając sporów o gust i „kwestię smaku” odnotujmy, że pokazano tu wiele kontrastujących ze sobą motywów wobec których nie sposób przejść obojętnie, lecz inne, chociaż wyrażają apoteozę życia codziennego, być może wydadzą się komuś niewiele znaczącym drobiazgiem. Jednak warto pamiętać, iż życie składa się głównie z takich właśnie drobiazgów; szczegółów o różnej skali wartości, z którymi wciąż się stykamy, pochylamy lub przechodzimy całkiem obok. Kiedy indziej zaś wywierają na nas wpływ i wrażenie sprawy „zapierające dech w piersiach” lub „piękne okoliczności przyrody” – i tych także tu nie brakuje. Oprócz majestatycznych, otwartych krajobrazów widzimy ciasne uliczki i zaułki, egzotyka miesza się z urokliwym rodzimym pejzażem, a wrażeniu cywilizacyjnego dobrobytu Zachodu przeciwstawia się bieda i realia w których żyją ludzie w odległej Azji. Widzimy efekty intrygujących wędrówek z aparatem fotograficznym pełne refleksji nad otoczeniem, skłaniające do głębszych rozmyślań na temat mielizn, głębin i meandrów współczesności. Ktoś chce przekazać ludziom swoje fascynacje wynikające z bardzo skrupulatnych obserwacji rzeczywistości i warto to docenić. Za to ktoś inny pragnąc zapewne uniknąć wielkomiejskiego zgiełku, wszechobecnych reklam, przeobrażeń i chaosu, znajduje ukojenie na łonie natury, którą sympatycznie podpatruje z perspektywy własnej działki lub ogródka. Panuje tam spokój, jest cicho i bezpiecznie, a dla przeciwwagi – reportaż z ulicy, gdzie króluje ekspresja, jest żywiołowo i spontaniczne, są gesty, mimika i ulotne spojrzenia, czasem chwila odpoczynku i zamyślenie. Niekiedy z twarzy bije samotność i odizolowanie, ale nie brak w nich również humoru i groteski. Na pewnych zdjęciach widać radosny klimat oraz skłonności do podkreślenia fotogeniczności i upiększenia modela, na innych odwrotnie – próbę zdzierania zeń maski. Jedne obrazy skłaniają do kontemplacji i nostalgii, inne zachęcają od poznania słonecznych, dalekich stron, do autentycznych wzruszeń i zachwytów nad urodą różnych zakątków świata pełnego kolorów, nieustannie kuszącego, by odkrywać go na nowo i opowiadać o nim obrazami na niezliczoną ilość sposobów. Osoby posługujące się aparatem starają się tu raczej jak najmniej ingerować w to, co dzieje się z drugiej strony obiektywu, nie narzucają się swoją obecnością zachowując pewien dystans, co podkreśla panujący tam oryginalny nastrój. Niektóre pokazane tu prace posiadają jednak mocne zabarwienie emocjonalne, a nawet eksponują intymne pierwiastki rodzinne i osobiste, zwłaszcza wtedy, gdy tematem są dzieci. Znajdują się one na wielu zdjęciach, nie tylko zrobionych „tu i teraz”, ale w Chinach, Tybecie czy Afganistanie. One dają nadzieję i uświadamiają, że jesteśmy jedną, wielką ludzką rodziną, i że dla jej przetrwania w pokoju i dobrobycie nie ma specjalnego znaczenia ani rasa, język, wyznanie czy miejsce zamieszkania. Rodzą się subtelne więzi, serdeczne relacje, powstaje atmosfera wzajemnej życzliwości i zaufania oraz uwrażliwienia na istotne, uniwersalne wartości. Nasuwa się kolejne pytanie; czy aby pod pretekstem zwyczajnych portretów, pejzaży i zarejestrowanych sytuacji nie kryją się może jakieś głębsze sprawy niż może się to na pierwszy rzut oka wydawać? Takie jak miłość, przyjaźń, godność, szczerość, zachwyt, podziw, wzruszenie, szacunek…? Czy są to tylko obrazki błahe i banalne, uchylające zaledwie rąbek materialnej rzeczywistości i zapisujące okruchy wspomnień czy też w wielu przypadkach można tam znaleźć tzw. „drugie dno”, ukrytą metaforę, jakiś tajemniczy wehikuł wyobraźni dzięki czemu przeniesiemy się w zupełnie inne miejsce, zobaczymy ludzi, miejsca i rzeczy których być może nigdy w życiu nie spotkamy? Poznawajmy się zatem lepiej, dokumentujmy piękne i ważne momenty, dzielmy się tym z innymi i róbmy wszystko, aby choć w mikro-skali nasz świat stawał się nieco lepszy, a ludzie byli szczęśliwsi. Niech obiekty i chwile naszych własnych fascynacji utrwalone za pomocą aparatu fotograficznego wdzięcznie temu służą.

Adam Gryczyński

Autorzy:

Grzegorz Boniowski, Anna Bubula, Tadeusz Chwałek, Adam Gryczyński, Dominika Dziubakowska, Joanna Gościej-Lewińska, Joanna Janus, Henryk Karpiński, Barbara Kazała, Daniel Kazała, Jerzy Kujawski, Teresa Kurzydło, Ewa Limanowska, Piotr Luberda, Kazimiera Maćkowska, Konrad Muzyk, Ferdynand Nawratil, Marek Norek, Małgorzata Pająk, Katarzyna Pater, Maciej Siudmak, Tomasz Skubisz, Alicja Świątek, Alina Walczewska-Górecka, Ada Wantuch, Andrzej Wróbel.

 

plakat

26_wr%c2%a6bel

07_janus

16_muzyk

01_boniowski

02_bubula

03_chwalek

04_dziubakowska

05_gosciej-lewiaska

06_gryczyaski

08_karpiask

09_bkazaea

10_dkazaea

11_kujawski

12_kurzydeo

13_limanowska

14_luberda

15_ma-ckowska

17_nawratil

18_norek

19_paj-rk

20_pater

21_siudmak

22_skubisz

23_uwi-rtek

24_walczewska-g%c2%a6recka

25_wantuch

Wszystkie Barwy Świata

Wystawa fotografii Leszka Lipca

Wystawa czynna: 12 maja – 26 czerwca 2011 r., FOTO-GALERIA

Leszek Lipiec poznaje urodę świata. Ciekawość obcych krajobrazów, zabytków sztuki i odmiennych kultur oraz pogoń za „przygodą życia”, skłaniają go do podejmowania wypraw artystycznych. Kolejne eskapady upamiętnia, wpinając różnokolorowe chorągiewki na wielką mapę ziemi, wiszącą na ścianie jego domowej pracowni artystycznej. Gęsto i kolorowo w Europie, w Afryce, w obydwu Amerykach, a także w Indiach, a nawet na Antypodach. Mimo to pozostają wolne przestrzenie, miejsca planowanych, kolejnych wypraw. Świat jest trudny do ogarnięcia, lecz należy dążyć do poznania tego, co ciekawe i piękne w innych krajach.
Nieodłącznym towarzyszem wszystkich wypraw jest aparat fotograficzny. Radość fotografowania oraz możliwość wirtualnego przeżywania wrażeń z podróży, uzasadniają kolejne wyjazdy. Do rangi wydarzenia należy zaliczyć pokazy barwnych obrazów w gronie rodzinnym, wśród przyjaciół, na wystawach a także w wydawnictwach. Leszek Lipiec dzieli się z widzami swoimi wrażeniami i odkryciami dokonanymi w niezwykłym świecie. Fotografuje dużo, tworzy wielotysięczne dokumentacje podróży. W części obrazy mieszczą się w kanonie fotografii podróżniczej: zdjęcia przedstawiają towarzyszy podróży, żonę i dzieci, a także znajomych. Obrazy i sytuacje zapisane są na tle ciekawych krajobrazów oraz unikalnych zabytków architektonicznych. Często i z upodobaniem artysta obserwuje osoby napotkane w drodze: kobiety, dzieci i starców. Zadziwia zdolność opisania charakterystycznych cech modeli, najczęściej są to osoby o wyrazistych rysach i egzotycznej urodzie, ubrane w jaskrawe suknie i ustrojone piękną biżuterią. Rasowy podróżnik nie może powstrzymać się od fotografowania orientalnych krajobrazów, czy zabytkowych budowli. Artysta pracuje w różnych, nieraz trudnych warunkach atmosferycznych, we dnie i w nocy (efektowne zdjęcia iluminowanych zabytków). Powstaje i stale powiększa się fotograficzna dokumentacja świata.
W wielu przypadkach temperament i doświadczenie twórcy rozsadzają kanon dokumentalnej fotografii podróżniczej. Powstają utwory fotograficzne charakteryzujące przede wszystkim intymne wnętrze autora. Leszek Lipiec chłonie klimaty, obserwuje nietypowe warunki oświetleniowe i nastroje mijanych miejsc. Oddycha kolorowym powietrzem. Niekiedy fotografuje o świcie (na przykład znakomita fotografia wschodu słońca na Górze Synaj), o zmierzchu, w czasie przedwieczerzy, czy nawet w nocy. Stopniuje napięcie: od zmierzchu po głębokie cienie, na tle których tym silniej występują kontrasty świetlne. Podejmowane z pobudek czysto estetycznych, działania owocują wyrafinowanymi wizjami artystycznymi. Powstaje obraz świata stworzonego przez znakomitego twórcę, wypełnionego mrocznymi tajemnicami oraz przełamanymi barwami. Idealny wręcz obraz wewnętrznych przeżyć i przemyśleń autora. Na wystawę składają się obrazy wyselekcjonowane przez Leszka Lipca. Ich materią są krajobrazy i obiekty bez specjalnego znaczenia turystycznego, bądź znane powszechnie obiekty sfotografowane w sposób nietypowy. Ta część dorobku utworzyła wystawę przedstawioną w Galerii Fotografii NCK w Krakowie – Nowej Hucie.
Autorskie przeżywanie świata jest kolejnym sukcesem i ważnym dokonaniem znanego i uznanego twórcy. Leszek Lipiec swoje fotografie prezentował na kilkudziesięciu wystawach zbiorowych oraz na kilkunastu wystawach indywidualnych w kraju i za granicą. Między innymi jest autorem znakomitych prac w technice wielobarwnej gumy arabskiej (często z elementami nowatorstwa), fotografii wielkoformatowych (stylizacje „retro”) oraz obszernych zestawów fotografii barwnych (fotografia o tematyce medycznej, a także znakomita fotografia miasta i regionu Końskich). Podsumowanie bogatego dorobku artysta przedstawił na wystawie pn. „Jubileusz XXX lat pracy twórczej” (BWA Kielce – 2003).
Obecnie prezentowana wystawa przedstawia syntezę doświadczeń artystycznych autora, dokonaną z całej dotychczasowej twórczości. Dojrzała i w pełni wykrystalizowana koncepcja oraz podporządkowany jej warsztat artystyczny, pospołu malują subtelne stany kolorystyczne naszych ziemskich krajobrazów.

Paweł Pierściński

 

Lech Lipiec – ur. w 1955r. w Ostrowcu Św. Jest absolwentem Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Lublinie. Doktor nauk medycznych. Z zawodu chirurg, specjalista urolog.
Fotografią zajmuje się od 1970r. Mieszka w Końskich. Członek Związku Polskich Artystów Fotografików (ZPAF) Okręgu Świętokrzyskiego. Ma w swoim dorobku wiele wystaw zbiorowych i indywidualnych. Od 1987r. uprawia jedną z tzw. technik szlachetnych – „gumę”. Ostatnio interesuje się fotografią krajobrazu, portretem, oraz fotografią podróżniczą.
Żonaty, dwoje dzieci

 

Cordillera Volcanica, okolice Arequipy, Peru

Golden Gate San Francisco, USA

Góra Mojżesza, Półwysep Synaj, Egipt

Góra Stołowa, Kapsztad, RPA

Niagara Falls, Ontario, Kanada

Niebieski chłopiec, Radżastan, Indie

Plac Tien Nan Men, Pekin, Chiny

Rotorua, Nowa Zelandia, Wyspa Północna

Sydney

Wschód słońca na Jeziorze Sielpia, Końskie, Polska

Wyspa Fraser, największa na świecie wyspa piaskowa_ wschodnie wybrzeże Australii

Nowa Huta najmłodsza siostra Krakowa

Wystawa plenerowa

Wystawa czynna: 12 kwietnia – 18 listopada 2011 r., skwer przed NCK

W styczniu 2006 r. w lokalnej prasie, ulotkach i w Internecie ukazał się apel dotyczący pomysłu gromadzenia archiwaliów – głównie fotografii i wspomnień pochodzących od rdzennych mieszkańców z terenów na których zbudowano Nową Hutę. Celem tego przedsięwzięcia było utrwalenie śladów przeszłości by w ten sposób zachować pamięć o ludziach z podkrakowskich wsi: Mogiły, Bieńczyc, Czyżyn, Pleszowa i in. Nastąpiło sukcesywne gromadzenie, opracowywanie i udostępnianie materiałów. Była to próba rekonstrukcji wizerunku minionej rzeczywistość za pomocą fotografii, której bez jej pośrednictwa trudniej byłoby nam pojąć.
Po serii wcześniejszych publikacji i wystaw poświęconych Nowej Hucie, chciano pokazać oblicze tych ziem sprzed „wielkiej budowy”. Ów świat, który odszedł niemal w całkowite zapomnienie, tę jego utraconą cząstkę, jaka w okresie PRL-u rzadko gościła na kartach naszej historii, na domiar złego ukazującej ten obszar w krzywym zwierciadle, jako egzemplifikacja biedy galicyjskiej, zacofania, starych chałup i jałowych ugorów. Okazało się, że potomkowie tutejszych gospodarzy, po przełamaniu bariery nieufności, podjęli inicjatywę wskrzeszenia obrazu świata swoich przodków. Akcja otrzymała wsparcie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Prezydenta i Urzędu Miasta Krakowa, Rady Miasta, Porozumienia Dzielnic Nowohuckich, Komitetu Obchodów 60-lecia Nowej Huty oraz macierzystego Nowohuckiego Centrum Kultury, co dało asumpt do podjęcia żmudnego poszukiwania pamiątek. W następnych latach urządzono kilka wystaw, wydano broszurę „Franciszek Twaróg – nauczyciel z Luboczy” oraz dwie książki: „Czas zatrzymany”, która w marcu 2007 r. otrzymała zaszczytny tytuł „Krakowskiej Książki Miesiąca” i trzytomowe opracowanie „Czas zatrzymany 2”, zaś w lipcu 2007 r. ukazał się album „Nowa Huta – najmłodsza siostra Krakowa” wraz z wystawą plenerową na Placu Centralnym, którą obejrzały dziesiątki tysięcy osób. W 2009 r. nakręcono paradokumentalny film „Pamiętnik Leo” w reżyserii Marka Norka i współpracy Adama Gryczyńskiego z udziałem Krzysztofa Globisza, Krzysztofa Kwiatkowskiego i Glorii Bach-Koch, oparty na wspomnieniach Leo Bacha, żydowskiego chłopca ukrywającego się w czasie Holocaustu wraz ze swoją rodziną w podkrakowskiej Mogile. Prócz tego w nowohuckich placówkach oświatowych, bibliotekach i klubach, zorganizowano kilkadziesiąt spotkań i pokazów multimedialnych popularyzujących tematykę „przed-nowohucką”. Przywołany w ten sposób świat wraz z wybuchem ostatniej wojny, a potem budową Nowej Huty i odejściem do wieczności żyjących w nim ludzi – przestał już istnieć. Dziś może go tylko wskrzesić nasza pamięć i wyobraźnia. Być może fotografie, które utrwaliły ten obraz pomogą lepiej wydobyć z otchłani zapomnienia dawne czasy i towarzyszące im opowieści. Ten cel wypełnia aktualna wystawa plenerowa „Czas zatrzymany” eksponowana na skwerze przed Nowohuckim Centrum Kultury, która pozostanie tam do końca października br. Składa się ona z 54 wielkoformatowych plansz na których pokazano reprodukcje starych fotografii. Jest ona przejmującą ilustracją pokolenia, które w okresie PRL-u zostało pozbawione ojcowizn i korzeni. Pokazuje, że zanim zbudowano Nową Hutę istniała tu rodzima gospodarka i własna kultura tworzone przez wartościowych ludzi. Uświadamia, iż my – współcześni, też kiedyś przeminiemy i dlatego warto się nad tym wszystkim choć przez chwilę zatrzymać. Może dzięki takiemu spojrzeniu przez ramię wstecz lepiej ogarniemy przebyty dystans, zobaczymy jego blaski i cienie, zaś pierwotnym mieszkańcom i ich potomkom damy odrobinę satysfakcji – bo oni byli tu wcześniej. Zachowane obrazy przenoszą odbiorcę w nostalgiczny kontekst przedwojennych realiów pokazując, że zanim nastała epoka betonu, stali i asfaltu, istniały tu całkiem odmienne „klimaty” i rytm życia. Na zdjęciach widać znanych kmieci, działaczy ludowych, wójtów, księży i nauczycieli, jak również ludzi anonimowych; dzieci i dorosłych, których zachowany wizerunek, pozostał niekiedy jedynym po nich wspomnieniem. Fotografie ukazują miejscową ludność w czasie dożynek, parad, festynów, zebrań i podczas spotkań w różnych urokliwych miejscach.
Na fali powracającego zainteresowania losem i egzystencją dawnych pokoleń, rodzi się smutna refleksja, iż w minionych dziesięcioleciach nie poświęcono im wystarczającej uwagi. Wystawa pokazuje wreszcie, że potomkowie rdzennych mieszkańców podejmując udaną inicjatywę wskrzeszenia dumy i barw lokalnej przeszłości, zademonstrowali solidarność i ofiarność w budowaniu własnej tożsamości oraz wizerunku świata swoich przodków. Ekspozycja ilustruje i uświadamia brzemienny w skutki wycinek tutejszych dziejów od przełomu 19. i 20. stulecia – do listopada 1945 r., kiedy to na Wzgórzach Krzesławickich ekshumowano 440 ofiar zbrodni hitlerowskich dokonanych na Polakach. To jest wystawa nie tylko dla tych, którzy żyli w tamtych czasach, ale i dla młodszych pokoleń, chcących się dowiedzieć czegoś więcej o swojej ojczyźnie, a dziś szukają śladów zagubionej przeszłości świata ich dziadków i rodziców. Ale również dla tych, którzy doceniają walor dokumentalny i urok starej fotografii, wszelkich miłośników historii i tradycji. Wystawa ta wraz z wydawnictwami z serii „Czas Zatrzymany” jest próbą przedstawienia społeczeństwa, które w wyniku wielkich migracji ludności po II Wojnie Światowej zostało rozproszone i za bezcen wywłaszczone z ojcowizn. Rozprawia się z absurdalnym mitem rodem z PRL-u, o powstaniu Nowej Huty na piaszczystych polach i nieużytkach. Przywołuje także uniwersalne refleksje o drogich każdemu człowiekowi korzeniach, które określają jego własne miejsce na ziemi, dają poczucie bezpieczeństwa i sens istnienia, pokazują jak ważne jest pielęgnowanie ludzkiej pamięci i zaduma nad własną tożsamością.
Szkoda tylko, że tej ekspozycji wraz z promocją publikacji o Nowej Hucie wydanych przez NCK nie ujęto w programie imprez „Zajrzyj do Huty 3” w dn. 17-18.09.2011 r. w ramach obchodów tegorocznej edycji Europejskich Dni Dziedzictwa. Chodziło w nich przecież o pokazanie takiego obszaru dziedzictwa z którego się wywodzimy i opowiedzenie historii związanych z miejscem na którym obecnie żyjemy. To była doskonała okazja by opowiedzieć dlaczego oddolna inicjatywa i akcja Czas zatrzymany”, jaka w ciągu niemal 6 lat żmudnej pracy przyniosła konkretne efekty, stanowiła tak ważny element w mozaice przedsięwzięć kulturalnych poświęconych przeszłości, i dlaczego warto docenić to, co dzięki niej udało się ocalić. A uratowano naprawdę sporo, bo parę tysięcy archiwalnych zdjęć oraz stron unikatowych zapisków. Powstał wreszcie impuls, który przyczynił się po latach marazmu, do autentycznego zaktywizowania środowisk wiejskich osiedli, czego dowodem są nowo powstające stowarzyszenia i ich członkowie zamierzający kultywować tradycje swoich przodków, co w dobie uniformizacji jest szczególnie cenne. W projekcie jakim są Europejskie Dni Dziedzictwa oficjalnie podkreślano szansę dla lokalnych społeczności na umocnienie swojej tożsamości i ukazania potencjału tkwiącego we własnych korzeniach, które budując kapitał społeczny; więzy i poczucie wspólnoty, mogą przez to lepiej dbać o swój region i chronić swoje środowisko kulturowe. Zdaniem wielu, zarówno wydawnictwa NCK jak i aktualna wystawa „Czas zatrzymany” dobrze wpisywały się w takie ujęcie tematu pokazując co można w tej mierze osiągnąć w praktyce, i dlatego ich pominięcie we wspomnianym programie budzi pewne zdziwienie. Zwracamy jednocześnie uwagę, że choć ta plenerowa wystawa nie jest monitorowana przez całą dobę, to przez ostatnie pół roku nie doznała żadnego uszczerbku ze strony potencjalnych wandali, co wbrew niektórym złym opiniom i stereotypom na temat mieszkańców Nowej Huty w tym akurat przypadku świadczy o nich bardzo dobrze, i za tę postawę pragniemy gorąco podziękować!
Ponadto informujemy, że są jeszcze do nabycia w księgarni „Skarbnica” i NCK – książki z serii „Czas zatrzymany”, a wkrótce prawdopodobnie ukażą się (to zależy od sponsorów) dwa kolejne tomy: „Nie tylko o szkole” oraz monografia „Z kart historii Pleszowa”. W sumie ponad tysiąc stron zapełnionych nieznanymi szerzej wspomnieniami, kronikami, pamiętnikami, artykułami, no i oczywiście fotografiami, od zbierania których wszystko się zaczęło…

Adam Gryczyński – pedagog (absolwent UJ), animator kultury (pracuje w NCK), Nowohucianin Roku 2008, członek Związku Polskich Artystów Fotografików i Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa. Posiada odznakę Zasłużony Działacz Kultury i Honoris Gratia. Autor 110 indywidualnych wystaw fotograficznych, kilku książek i albumów.

ag

Szanowny Panie,

dziękuję za e-list a przede wszystkim za piękną inicjatywę wydania albumu pod jakże trafnym tytułem „Czas zatrzymany”. Serdecznie gratuluję tak udanego przedsięwzięcia. Dla mnie i moich sióstr to prawdziwa podróż sentymentalna w przeszłość. Także moi znajomi bardzo chwalą album.

Prof. dr hab. Halina Florkowska-Francić
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytetu Jagiellońskiego

Szanowny Panie.
(…) Zdecydowałam się napisać do Pana, ponieważ jestem po dużym wrażeniem przedsięwzięcia, którego jest Pan autorem. Niestety, nie zdążyłam obejrzeć wystawy na Pl. Centralnym, ale wiele o niej słyszałam i czytałam w ogólnopolskiej prasie. Z ostatniego pobytu w Krakowie przywiozłam albumy „Czas zatrzymany”, „Nowa Huta – najmłodsza siostra Krakowa”, a także dwie książki o Pleszowie. Pozdrawiam najserdeczniej i jeszcze raz dziękuję za tę niezwykłą inicjatywę, która zasługuje na najwyższe uznanie i podziw! Mnie zaś i mojej rodzinie dostarczyła tak wielu wzruszeń. Z całego serca DZIĘKUJEMY.

Prof. dr hab. Teresa Sawicka
Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna
we Wrocławiu

Pragnę gorąco Panu podziękować za publikację. To co Pan zrobił to niezwykle ważne zachowania pamięci, tożsamości, samoświadomości. Jestem z Bieńczyc, wszystko to co znalazło się w publikacji żyło w przekazie ustnym w mojej rodzinie, ale świadkowie już nie żyją, dzięki tej książce są znowu z nami.

Dr Maria Stinia
Instytut Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego

Dotknął Pan bardzo doniosłej kwestii, (która powinna podjąć cała Polska, nie tylko Kraków z okolicami) – skutków trwania „Polski Ludowej” dla naszej mentalności, kultury i środowiskowych tradycji. Pańska wystawa powinna krążyć po kraju, obejmując wszystkie główne środowiska, bo przecież proces, jaki Pan uchwycił, miał miejsce nie tylko w jednym miejscu, a dotknął wielu środowisk. Powinni to ujrzeć i pojąć ludzie młodzi, bo w sumie powrót do „podkrakowskiej Atlantydy” uczy zarówno patriotyzmu, antykomunizmu i konieczności obrony wszystkiego, co nasze własne. Życzę Panu dalszego propagowania wątku „Czasu zatrzymanego” w Polsce, gdzie powrót do losów ludzi i środowisk tragicznie doświadczonych w latach dewastowania wszystkiego, co zastane – ma właśnie dziś wielki sens metaforyczny, mobilizowania do ochrony własnego narodowego środowiska. Życzę raz jeszcze pełnego powodzenia we wszystkich podejmowanych przez Pana akcjach. Jestem bardzo wdzięczny za nadesłany mi album o Nowej Hucie, „najmłodszej dzielnicy Krakowa”. Rozumiem cel takiego wydawnictwa, życiową konieczność, zarazem dziejową mądrość. To słowa uznania – zdołał Pan wizualnie obronić temat, ocieplić stosunek do tego miasta, po latach, niezależnie od leżącej u jego narodzin, ludzkiej tragedii.

Dr Wojciech A. Wierzewski
Redaktor naczelny „Zgody”
Związek Narodowy Polski w Chicago

Za świata minionego reaktywowanie,
za historii zafałszowanej odłamywanie,
za utraconej godności ludzkiej nam przywracanie,
za album, wystawy, pokazy slajdów na ścianie,
dające drugie życie zmarłym przodkom naszym,
których komuna niszczyła tak samo, jak faszyzm,
za falę wzruszeń i serca poruszeń…
za wszystko, czego nie wyrażą słowa…
pragniemy gorąco z serca podziękować.

„Nowohuccy Indianie”

 

01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 13 14 15

 

Jan Paweł II Apostoł Pokoju

Fotografie – Arturo Mari, Baik Nam Sik

Wystawa czynna: 4 kwietnia – 30 maja 2011 r., bud. C

„Miałem ten szczególny zaszczyt i łaskę spotkania Jana Pawła II wielokrotnie podczas dwudziestu lat fotografowania Papieża. Kiedy tak wspominam te niezapomniane chwile, słyszę Jego ciepły głos – „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” oraz widzę Jego serdeczny uśmiech. Szczególnie chętnie i często wracam myślą do dnia, kiedy mogłem uczestniczyć, wraz z koreańskimi arcybiskupami oraz rodziną Papieża, w porannej mszy świętej odprawianej w prywatnej kaplicy Ojca Świętego”.

Baik Nam Sik (Korea Płd.)

jp2

fot. Baik Nam Sik

 

Barwy Świat Przyrody 2010

Okręg Krakowski Związku Polskich Fotografów Przyrody

3 marca – 30 kwietnia 2011 r.

beata_ostachowicz

Fo. Beata Ostachowicz

ZPFP zrzesza ludzi, których pasją jest fotografowanie dzikiej przyrody. Wystawa prezentuje dorobek Związku z ostatniego roku. Prace przedstawiają krajobrazy, rośliny i zwierzęta.

« Poprzednia strona
Następna strona »

Organizator

Kontakt


Dział Foto-Filmowy

Nowohuckie Centrum Kultury

al. Jana Pawła II 232

31-913 Kraków

tel. 12 644 02 66 wew. 30

fotogaleria@nck.krakow.pl
luty 2026
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
232425262728  
« gru    

Organizator

Kontakt

Dział Foto-Filmowy Nowohuckie Centrum Kultury al. Jana Pawła II 232 31-913 Kraków Tel. 12 644 02 66 wew. 30
luty 2026
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
232425262728  
« gru    

CyberChimps WordPress Themes

© Nowohuckie Centrum Kultury

Używamy ciasteczek i innych technologii pokrewnych, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszej witryny.

Możesz dowiedzieć się więcej o tym, jakich ciasteczek używamy, lub wyłączyć je w ustawieniach.

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Ściśle niezbędne ciasteczka

Niezbędne ciasteczka powinny być zawsze włączone, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje dotyczące ustawień ciasteczek oraz prawidłowo wyświetlić naszą stronę.

Analityka

Ta strona korzysta z Google Analytics do gromadzenia anonimowych informacji, takich jak liczba odwiedzających i najpopularniejsze podstrony witryny. Włączenie tego ciasteczka pomaga nam ulepszyć naszą stronę internetową.

Najpierw włącz ściśle niezbędne ciasteczka, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje!

Powered by  GDPR Cookie Compliance